Poruszając się samochodem powinniśmy zawsze zachować szczególną ostrożność, szczególnie w trakcie jazdy na dłuższych trasach. Jak jednak widać z policyjnych statystyk, jeszcze bardziej powinniśmy uważać w trakcie poruszania się w dni świąteczne oraz w długie weekendy, gdy ruch na drogach jest zwiększony.

Na egzaminach na prawo jazdy kwestia poruszania się poza miastem praktycznie jest pomijana, stąd warto pamiętać o kilku kwestiach.

Duże natężenie ruchu i pogoda
Do największej ilości wypadków (w tym tych tragicznych) dochodzi w czasie okresów w którym duża część osób w jednym czasie przemieszcza się pomiędzy różnymi miastami. Chodzi tutaj o wspomniane święta oraz tzw. długie weekendy. W tym czasie kierujący często denerwują się stojąc w korku na drogach wyjazdowych z większych miast. Stracony czas starają się nadrobić dalej w trasie, często przekraczając dopuszczalną prędkość czy łamią przepisy ruchu drogowego odnośnie wyprzedzania. Pamiętajmy jednak, że nawet jeśli spóźnimy się tam gdzie jedziemy, nic wielkiego się nie stanie. Przecież nasze życie jest ważniejsze niż kilka godzin dłuższej jazdy!

Uwaga na dobrą pogodę! Paradoksalnie w okresie jesieni, gdy pogoda poprawia się, dochodzi do zwiększenia liczby kolizji i wypadków drogowych. Czemu tak się dzieje? Główną przyczyną jest rozkojarzenie kierujących, których rozprasza dobra pogoda. W tym czasie zwracają oni mniejszą uwagę na innych uczestników ruchu drogowego oraz na znaki na drodze.
Sytuacje kryzysowe – mgła
W ostatni weekend majowy mieliśmy doczynienia z tragicznym karambolem na drodze ekspresowej S8 prowadzącej z Warszawy na południe kraju. Ciężko jednoznacznie stwierdzić kto był winny, czy kierowca rumuńskiego TIR-a, który jechał prawie 100 na godzinę (z pewnością tak), czy kierująca samochodem, która bojąc się jazdy we mgle zatrzymała się na skrajnej części lewego pasa włączając światła awaryjne. Jak się zachować w takim przypadku? Pamiętajmy, że w trakcie kursu nauki jazdy jesteśmy uczeni, że światła awaryjne służą do ostrzegania innych uczestników ruchu drogowego. Zabrania się jednak jazdy na światłach awaryjnych w przypadku np. gdy pojazd jest zepsuty i holowany przez inne auto (wtedy musimy umieścić z tyłu trójkąt ostrzegawczy lub włączyć pomarańczowy sygnał błyskowy w postaci koguta awaryjnego).

Jednak w sytuacji tak ekstremalnej jak mgła, gdy widoczność nie przekracza kilkunastu metrów, powinniśmy zwolnić, włączyć światła awaryjne i broń boże nie zatrzymywać się, a bacznie obserwować drogę przed sobą oraz sytuację za nami – w lusterkach. Czemu? Gdy zatrzymamy się to praktycznie nie mamy żadnego pola manewru. Jeśli jedziemy wolno to możemy zawsze zatrzymać się widząc przeszkodę przed sobą, a z drugiej strony widząc w lusterku wstecznym zbliżające się auto z dużą prędkością – możemy przyspieszyć, unikając najechania na tył naszego pojazdu.

Opisywana sytuacja jest dość ekstremalna, szkoda jednak że takie przypadki nie są omawiane ani w trakcie nauki na prawo jazdy, ani na samym praktycznym egzaminie w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego. Pozostaje więc uczenie się na własnych błędach oraz przede wszystkim zdrowy rozsądek.

Tagi:

Data publikacji: