W szerokiej świadomości klientów marka Clio koncernu Renault zaistniała dzięki pamiętnej reklamie, w której Adam i Ewa dali się skusić na przejażdżkę nowym samochodem. Tym samochodem było oczywiście Renault Clio, kuszące swoją sylwetką i kształtami nadwozia. Historia tego niewielkiego, miejskiego auta jeszcze się nie zakończyła a jego duża popularność wskazuje, że Clio z pewnością nie da o sobie zapomnieć. Francuska motoryzacja kojarzy się z głównie z nowatorskimi rozwiązaniami technicznymi i budzącym emocje designem. W przypadku Clio, konstruktorzy skupili się jednak na bardzo użytkowej stronie tego modelu, jednak bez większej szkody dla wizualnej atrakcyjności. Model pierwszej generacji, który światło dzienne ujrzał w 1990 roku, zastępując bardzo popularny i uznany model Renault 5, zdążył się już opatrzeć. Dziś trudno znaleźć zadbany egzemplarz na naszych ulicach. To samo dotyczy modelu „phase II”, który został unowocześniony i poddany face liftingowi. Zdecydowanie najczęściej kupowanym na rynku wtórnym modelem jest dziś Clio II, produkowanym nieprzerwanie w latach 1998 – 2005. Niewielkie wymiary i zadziwiająco duży bagażnik, wraz ze sporymi możliwościami przewozowymi przyczyniły się do dużej popularności tego modelu. To właśnie wtedy Renault zdecydowało się na montowanie elementów nadwozia z tworzyw sztucznych. Wpłynęło to mniejszą masę, spalanie, lepsze wyniki w crash-testach, jednak nie każdemu takie rozwiązanie odpowiadało. Do dziś, wielu klientom, Ranault Clio kojarzy z „plastikowym samochodem”.
Duża popularność modelu II wraz z face liftingiem nie wystarczyła jednak na agresywnym rynku motoryzacyjnym. W 2005 Renault wprowadziło na rynek model III a ostatnio – model Clio IV. Dwie ostatnie generacje zrywają z designem poprzedników, idąc w stronę ostrych krawędzi i dynamicznych kształtów. Poza tym, nowe Clio nieco urosło i nabrało „poważnego” charakteru.
Dla tych, którym Clio kojarzy się tylko z „miejskim maluchem” przygotowano specjalne, rasowe odmiany modelu. Wszystko zaczęło się od wersji Williams z mocnym, dwulitrowym silnikiem, przez Clio Sport, zakończywszy na odmianach RS, nawiązujących do tradycji Renault Alpine. Mocne, narowiste, piekielne szybkie „szlifierki” z fantastycznym zawieszeniem i lubiącymi wysokie obroty silnikami okazały się być strzałem w dziesiątkę. Wielu profesjonalnych kierowców rajdowych wybierało właśnie te modele do testów, chwaląc idealne połączenie osiągów z niską masą samochodu.
Renault Clio ewoluuje i zmienia się, nabywając kolejną rzeszę zadowolonych klientów. Zapotrzebowanie na rasowe małe samochody, idealne w mieście i świetne w trasie, sprawiają, że z pewnością niedługo usłyszymy o modelu V. Ciekawe, jaką niespodziankę Renault przygotuje tym razem.






































