W ostatnich latach coraz powszechniejszą praktyką różnych samorządów staje się uzupełnianie swoich luk budżetowych wpływami z fotoradarów. Nijak ma się to do zapewnień o stosowaniu tych urządzeń w celu poprawy bezpieczeństwa na drogach. O ile fotoradary stacjonarne stoją w oznaczonych miejscach, o tyle, najbardziej płodnych fotoradarów przenośnych, kierowca może się spodziewać się w najróżniejszych miejscach. Prowadzący, szczególnie Ci jeżdżący w dalsze trasy, czasami dostają „pamiątkowe” zdjęcia od Inspekcji Transportu Drogowego, lokalnych straży miejskich lub gminnych.

Czy należy zawsze przyjmować mandat?

Po otrzymaniu pisemnego wezwania wystawionego przez uprawnioną do tego instytucję (ITD, straż miejska) właściciel pojazdu ma do wyboru kilka możliwości, określonych na druku oświadczenia:

  • przyznanie się do kierowania pojazdem i przyjęcie mandatu za wykroczenie,

  • przyznanie się do kierowania pojazdem i odmowę przyjęcia mandatu,

  • wskazanie osoby, która kierowała pojazdem,

  • odmowę wskazania tożsamości osoby, która kierowała pojazdem i przyjęcie mandat za czyn określony w art. 96 § 3 Kodeksu wykroczeń,

  • odmowę wskazania osoby, której pojazd powierzył i odmowę przyjęcia mandatu.

Po pierwsze: właściciel auta nie ma obowiązku przyjmowania mandatu ani składania jakichkolwiek oświadczeń. Może za to sporządzić napisane odręcznie pismo, że nie kierował osobiście autem w momencie wykonania zdjęcia oraz nie pamięta, kto wtedy prowadził, w związku z czym nie może podać jego danych. Sprawa kierowana jest wtedy do Sądu Rejonowego, właściwego dla regionu w którym popełniono wykroczenie i dopiero po tym kierowca ma możliwość zapoznania się z aktami sprawy, w tym ze zdjęciem, będącym dowodem w sprawie. Sprawa sądowa, w standardowej procedurze, w przypadku uznania za winnego może kosztować wartość mandatu oraz 80 złotych kosztów sprawy. Od takiego wyroku można odwołać się w ciągu 7 dni. Jeżeli wniosek do sądu o ukaranie właściciela został skierowany bezpośrednio przez ITD lub straż miejską właściciel może powołać się na art. 17 par. 1, 3 i 4 kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia i wykazać, że wyżej wymienione instytucje nie mają w takiej sprawie uprawnień oskarżyciela publicznego, w związku z czym sąd powinien oddalić taki wniosek. Uzasadnia się to tym, że w takich sprawach oskarżycielem publicznym może być tylko policja, ponieważ ITD lub straż miejska nie może występować w sprawach o naruszenie przepisów ruchu drogowego.

Co można wykorzystać na swoją obronę?

Zdjęcie z fotoradaru nie zawsze jest wystarczająco mocnym dowodem w sprawie o wykroczenie. Jeśli przedstawia ono tył pojazdu lub twarz kierowcy nie jest na nim dobrze widoczna, to utrudnia to organom prowadzącym sprawę identyfikację kierowcy. Właściciel, który nie wypełni oświadczenia zostanie wezwany w charakterze świadka w takiej sprawie, zostanie pouczony i przesłuchany. Może zdarzyć się, że ITD lub straż uzna, że podstawy do wniosku o ukaranie istnieją. Wtedy muszą one przesłuchać kierowcę jeszcze raz, tym razem w charakterze oskarżonego, który ma jednak prawo do obrony, w tym do odmowy składania wyjaśnień i udzielania odpowiedzi na pytania.

Czy fotoradar na pewno właściwie działa?

Wiele wątpliwości wśród kierowców budzi także sprawność fotoradarów, miejsce ich instalacji (dotyczy fotoradarów przenośnych) oraz kwalifikacje obsługujących je osób. Fakt zarejestrowania na fotografii nawet fragmentu innego pojazdu może budzić wątpliwości co do jakości takiego zdjęcia jako dowodu. Ponadto warto sprawdzić datę ważności legalizacji fotoradaru. Jeżeli nie jest ona aktualna, to zdjęcie z takiego urządzenia nie może być podstawą do ukarania kierowcy. Innym przypadkiem jest niezgodność specyfikacji fotoradaru z homologacją, która także może być podstawą do zakwestionowania zdjęcia. Taka sytuacja występowała w przypadku fotoradaru Fotorapid CM, który uzyskał homologację w 2008 razem z aparatem Nikon D200, a obecnie używa się w nich aparatu Nikon D300, które wprowadzono na rynek w roku 2009, ale nie wykonano dla nich nowej homologacji, lecz tylko okresowe legalizacje.

Czasami podstawą do zakwestionowania legalności zdjęcia z przenośnych fotoradarów jest ich niewłaściwe użycie. Często bowiem przenośne fotoradary ustawiane są pod złym kątem w stosunku do osi jezdni oraz nie mają zachowanej minimalnej i maksymalnej odległości pomiaru. Kąt pomiaru powinien być ustawiany z użyciem specjalnych urządzeń celowniczych, a najczęściej ustawiany jest „na oko” przez funkcjonariuszy, którym nie chce się wozić dodatkowych urządzeń, lub którzy nawet nie przeszli szkolenia z obsługi fotoradaru. Ważne są także inne warunki pracy urządzenia, ponieważ niektórych modeli nie można użytkować w pobliżu linii energetycznych, działającego CB radia lub niewyłączonego telefonu komórkowego. Ponadto, jeśli pomiar był wykonany w czasie gęstego ruchu, to można takie zdjęcie zakwestionować, gdyż radar zmierzył prędkość największego lub najszybszego pojazdu.

Wszystkie wyżej wymienione okoliczności kierowcy mogą wykorzystać na swoją korzyść w sporach z organami takimi jak Inspekcja Transportu Drogowego lub straż miejska.

Więcej porad i ciekawostek znajdziecie Państwo na stronie http://www.teamtotal.pl

Tagi:

Data publikacji: